platforma blogowa portalu głos pomorza

Wieczór piąty – muzyka współczesna da się lubić

Chociaż w programie nie było popularnych hitów muzyki klasycznej, w środowy wieczór sala filharmonii była pełna. I to nie tylko osób w wieku dojrzałym, ale i młodzieży. Kto mówi, że na FPP nie przychodzą młodzi ludzie, niech spojrzy na tylne rzędy. Nie jest z tym źle.

Ale do rzeczy. Pierwszym punktem programu była światowa prapremiera Kwintetu fortepianowego Pawła Łukaszewskiego.  – Usłyszymy arcydzieło, dzieło czy po prostu utwór? – zastanawiał się w słowie wstępnym Jan Popis. Potem chwalił kompozycję, widać było, że podobała się też publiczności (siedzący obok mnie Leszek Kułakowski, kompozytor, miał dobre zdanie zwłaszcza o drugiej części), a z jakiego formatu muzyką mieliśmy tak naprawdę do czynienia, rozstrzygnie pewnie przyszłość. W każdym razie Łukaszewski już teraz jest rozchwytywany i właśnie z powodu zagranicznych występów nie mógł być w środę w Słupsku.

Potem młody kwintet, a więc Wojciech Świętoński przy fortepianie, Jakub Nowak (rewelacyjny) i Kamil Staniczek na skrzypcach oraz Aleksandra Demowska-Madejska na altówce i  Joanna Citkowicz-Włodarczyk na wiolonczeli zagrał prześlicznej urody Rapsodię op. 33 Ludomira Różyckiego (kompozycja młodopolska).

W drugiej części, w zmniejszonych i różnych składach, kameraliści zaprezentowali nam nieco nudnawą i łzawą Dumkę Rebecci Clarke (jedna z pierwszych w historii kobiet kompozytorek i jako altowiolistka – członkini orkiestry) oraz fenomenalne, wspaniałe Trio fortepianowe  e-moll Szostakowicza. Przyznam się, że tego dzieła wcześniej nie słyszałam, a wbiło mnie w fotel. Kompozytor napisał je po śmierci przyjaciela i ten ból, rozpacz po prostu słychać w każdej frazie.

Skromnym bohaterem tego wieczoru (i kilku poprzednich) był też słupszczanin Patryk Matusiak, uczeń Medei Berianidze, a obecnie student Bogdana Kułakowskiego. Bezszelestnie przewraca pianistom nuty, a to nie jest takie łatwe, zwłaszcza przy utworach współczesnych. Trzymamy kciuki, żeby niebawem zasiadł na FPP jako solista za fortepianem.

PS. A propos komentarzy – niektóre nie wiadomo czemu trafiają do spamów, więc nawet nie wiem, że zostały przesłane (normalnie o pojawieniu się komentarza mam informację e-mailową, bo muszę go zatwierdzić – co robię zawsze). Przed chwilą znalazłam w spamach trzy komentarze. Już je zatwierdziłam. Nie zniechęcajcie się więc Państwo, jeśli coś napisaliście, a tego nie widzicie. W końcu znajdę, zatwierdzę i się ujawni.

Pozdrawiam

Zostaw komentarz