platforma blogowa portalu głos pomorza

Kobieta na przynętę

W amerykańskich filmach, kiedy w mieście grasuje bandzior napadający kobiety, policja przebiera policjantki i wysyła na wabia. W Słupsku sprawdzono inny patent, z udziałem słupszczanek.

Fakty są takie: 18 stycznia wieczorem młody mężczyzna napadł kobietę na Jana Pawła II. Wyrwał jej torebkę. Trzy dni później na Jaracza w ten sam sposób obrabowano emerytkę. 22 stycznia – napastnik znów zaatakował na Jaracza. 23 stycznia przeniósł się na Kilińskiego. Może spłoszyły go liczniejsze patrole w okolicach Jaracza? Na Kilińskiego był już świadek napadu, zapamiętał twarz. W środę, 25 stycznia, bandytę zatrzymała policja. W piątek informacja o zatrzymaniu trafiła do „Głosu Pomorza”. O wcześniejszych napadach gazety (czyli jej czytelników) nie informowano. Okazuje się, że z premedytacją. Dlaczego? – Nie chcieliśmy spłoszyć sprawcy. Staraliśmy się działać we własnym zakresie – informował na łamach „Głosu” rzecznik policji Robert Czerwiński.

Moje subiektywne odczucia po tej sprawie daleko mijają się z samozadowoleniem pana Czerwińskiego i policji. Zastanawiam się, jak długo policja zwlekałaby z ostrzeżeniem słupszczanek, że w mieście grasuje wyrywacz torebek, gdyby „działania we własnym zakresie” nie przynosiły efektu? Do piątego, szóstego, siódmego czy dziesiątego napadu? Już po drugim napadzie, taka jest moja opinia, trzeba było ostrzec słupszczanki. Być może oszczędziłoby to traumy ofiarom napadu trzeciego i czwartego, bo zapewne ostrzeżone kobiety w całym mieście unikałyby samotnego chodzenia wieczorami. A tak, przykro mi panie Robercie, ale nie mogę oprzeć się wrażeniu, że policja naraziła słupszczanki i potraktowała je jak przynęty. Mniejsza z tym, że chodziło „tylko” o torebki, bo obawiam się, że tak samo nasze organy ścigania zachowałyby się, gdyby był to na przykład gwałciciel.

Oczywiście może tu chodzić o „działanie we własnym zakresie”, czyli obawę, że nagłośnienie sprawy spłoszy bandytę. Może tu jednak chodzić o rzecz o wiele mniej usprawiedliwiającą milczenie policji. Jak by wyglądały w gazecie niemal codzienne artykuły „Wczoraj młody, nieustalony mężczyzna znowu napadł kobietę?” Oj, brzydko. Mógłby jakiś przełożony zadzwonić i spytać: „Co tam u was w Słupsku tak sobie ktoś napada i napada? Czemu jeszcze go nie złapaliście?”. O wiele lepiej wygląda wielka czołówka na pierwszej stronie ze zdjęciem zatrzymanego sprawcy. Jest sukces, może będą premie i awanse. A te napadnięte przedtem panie to jakoś tam dojdą do siebie. W końcu tak naprawdę nic strasznego im się nie stało.

Oczywiście też mogę okrutnie się w tych swoich spekulacjach mylić. Znam swoją pracę, dziennikarską, i rolę gazety w prewencji, ale niekoniecznie mam przecież rację. Co sądzicie na ten temat?

Komentarze (3) do “Kobieta na przynętę”

  1. Słupszczanin napisał(a):

    Pani redaktor a co z handlarzami skażonym spirytusem,podatków nie płacą jeżdżą dobrymi autami,nigdzie nie pracują ludzi uśmiercają mają już pseudonimy “wysłannicy śmierci”w centrum miasta zgon za zgonem policja traktuje to jak zwyczajne zejście,a według mnie to jest świadome podawanie ludziom trucizny,dlaczego nikt się nie weżmie za tych bandziorów dzieci nawet wiedzą gdzie są meliny ze spirytusem a policja rozkłada ręce.

  2. REDMANN napisał(a):

    Widzisz Słupszczaninie mnie jakoś ten spirytus nie zaszkodził,bo go nie kupuje,nawet niewiedziałem że ktoś w Słupsku handluje takim wynalazkiem,nie kupuje tego spirytusu bo niemam takiej potrzeby jeszcze za 18 złotych za 0/5 to mnie jeszcze stac raz na miesiąc bo w końcu po to pracuje żeby mnie było stać,a skoro kogoś nie stać na oryginalny w sklepie to znaczy że albo niechce mu się pracować albo chleje co dzień i również nie pracuje bo po co? przeciez coś mu się od życia należy!!Szkoda czasu Policji na takie działania bo przecież taka akcja byłaby za nasze publiczne pieniądze!Jak ktoś jest idiotą to niech kupuje takie wynalazki tak samo jak z narkotykami. Pozdrawiam i życze Panu wiekszych problemów niż banda alkoholików i ich dialerów.

  3. slupszczanka napisał(a):

    Redmann masz piekne zarobki skoro stac Cie na tylko na 0,5 raz na miesiąc takiego nieroba w domu bym 5 minut nie trzymała,wlaśnie tacy jak Ty dają zarobić dystrybutorom spirytusu,Słupszczanin ma racje to my utrzymujemy tych handlarzy oni nigdzie nie pracują żyją ze spirytusu i z odbierania chorym ludziom ostatnich groszy,przejdz się nierobie na słoneczną gdy wypłacane są zasiłki ,stoją i zbierają od pijaczków długi niektórym całe zasiłki odbierają.Pozdrawiam i życze więcej niż 0,5 na miesiąc,znalezienia lepiej płatnej pracy żebyś mógł utrzymac rodzine bo na pewno ciężko Ci w życiu a może psycholog Ci potrzebny,żeby uświadomił Ci biedaku że stać Cię na więcej niż najniższa krajowa pensja.

Zostaw komentarz

*